System wczesnego ostrzegania przed bankructwem
 Oceń wpis
   

Bankructwo przedsiębiorstwa następuje, gdy nie ma ono możliwości  spłaty swoich zobowiązań. Niestety, ogłoszona sądownie upadłość często w praktyce oznacza koniec działalności spółki. Przedsiębiorcy mogą jednak podjąć działania zapobiegawcze - istnieje bowiem system wczesnego ostrzegania przed zbliżającym bankructwem. Biorąc pod uwagę fakt, że główną wskazówką o możliwej upadłości jest utrata płynności finansowej, jego podstawowym elementem jest monitoring stosunku zobowiązań i należności. Powinien on obejmować terminy spłaty zobowiązań przedsiębiorstwa oraz analizę ewentualnych problemów związanych z ich pokryciem. Mogą one mieć źródło m.in. w nieoptymalnej polityce sprzedaży, dużej liczbie zapasów, czy wydłużonych terminach płatności od klientów. W przypadku wielu nieściągalnych należności, przedsiębiorcy powinni niezwłocznie rozpocząć szybką windykację kontrahentów. Jeśli te działania nie przyniosą zamierzonego skutku,  należy rozważyć sprzedaż długów firmie windykacyjnej. W celu ograniczenia kosztów, warto również rozważyć czasowe zaprzestanie zakupów, by zmniejszyć poziom zapasów. W przypadku problemów ze spłatą zobowiązań, należy przedstawić kontrahentom propozycję zmiany warunków płatności, lub restrukturyzacji długów.

System wczesnego ostrzegania obejmuje także monitoring, zarówno trendów na rynku, jak i działalności konkurencji:

  

Znajomość obecnych realiów rynkowych oraz działalności konkurencji pozwala na rzetelne przygotowanie przedsiębiorstwa do możliwych sytuacji kryzysowych, w tym do zagrożenia upadłością.

W USA jedną z popularnych metod krótkotrwałej obrony przed bankructwem jest gra na czas, polegająca na zapłacie czekami bankowymi, pochodzącymi z odległego stanu.  Przedsiębiorca zakłada konto w znacząco oddalonym banku i w ramach zapłaty, wystawia czek kontrahentowi. Żeby otrzymać opłatę za przekazany towar, kontrahent musi wysłać do banku czek w celu sprawdzenia środków, a bank – zrealizować czek. Cały proces odbywa się za pomocą poczty, co pozwala wydłużyć czas płatności o kilka dni.

Aby uniknąć bankructwa, przedsiębiorcy powinni również zachowywać ostrożność z instrumentami finansowymi o podwyższonej rentowności. Należy bowiem pamiętać, że wysoka rentowność jest związana również z wysokim poziomem ryzyka.

Komentarze (1)
Zasady przeprowadzania restrukturyzacji
 Oceń wpis
   

W ubiegłym miesiącu na łamach"Przeglądu Finansowego" opisywałem zasady przeprowadzania restrukturyzacji. Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich miesiącach kryzys zachwiał stabilnością wielu spółek, zarządzający z większą częstotliwością zaczęli stosować narzędzia służące racjonalizacji zasobów i usprawnieniu procesów wewnętrznych. Jednym z przykładów takich działań jest restrukturyzacja. Fakt przeprowadzenia restrukturyzacji nie gwarantuje jednak natychmiastowej poprawy sytuacji przedsiębiorstwa – by przebudowa spółki się powiodła, konieczne jest spełnienie wielu warunków.

Proces wyprowadzenia firmy z sytuacji kryzysowej jest długi i wymaga podjęcia radykalnych działań, których skutkami są zmiany w najważniejszych strukturach spółki. Restrukturyzacja daje duże szanse na osiągnięcie zamierzonych celów, jednak przeprowadzona niewłaściwie, często kończy się niepowodzeniem.

Obszary restrukturyzacji
Restrukturyzacja powinna zakładać wprowadzenie zmian w obszarze całej organizacji,  zarówno w strukturze kapitałowej, jak i organizacji wewnętrznej firmy. Pominięcie nawet jednej z powyższych kwestii stwarza zagrożenie nieukończenia restrukturyzacji z pożądanym skutkiem. Przykładowo, jeżeli przebudowa przedsiębiorstwa nie obejmie jego struktury kapitałowej, może się okazać, że firma nie posiada wystarczających środków na przeprowadzenie działań w pozostałych obszarach.  Tym samym, restrukturyzacja zakończy się niepowodzeniem. Innym powodem nieudanych restrukturyzacji jest brak planu awaryjnego. Jego pominięcie może skutkować nieracjonalnym postępowaniem decydentów w momencie wystąpienia sytuacji niestandardowej (np. zmiany prawa lub oporu pracowników). Dlatego po rozpoczęciu procesu przemian, firma powinna być przygotowana na zatrzymanie restrukturyzacji  w dowolnym momencie, bądź szybkie zakończenie procesu restrukturyzacji, zgodnie z planem awaryjnym.

Cel i kierunek
Myślenie o procesie przemian powinno się rozpocząć od analizy sytuacji spółki. Później należy określić cel – przykładowo, może nim być wprowadzenie  na rynek nowych produktów. W tym przypadku należy dokładnie zaplanować proces produkcji i etapy wdrażania nowości. Konieczne  jest także wypracowanie strategii dotyczącej przystosowania lub zakupu odpowiednich maszyn oraz przeprowadzenie szkoleń pracowniczych w celu zapoznania z procesem produkcji. Równie ważnym elementem, który firma powinna zaplanować jest praca nad poprawą konkurencyjności. Działania restrukturyzacyjne często doprowadzają do wzmocnienia pozycji konkurencyjnej, a tym samym do  wsparcia przedsiębiorstwa w osiąganiu zysku.

W ciągu ostatniego roku, jednym z najważniejszych powodów restrukturyzacji, były straty, które spółki poniosły podczas kryzysu – również te spowodowane opcjami walutowymi. Przebudowa systemowa przedsiębiorstw doświadczonych ryzykownymi operacjami na instrumentach walutowych powinna być skupiona przede wszystkim na reorganizacji  obszaru finansów. W przeciwnym wypadku, coraz bardziej prawdopodobna staje się wizja upadłości przedsiębiorstwa.  Zdarza się także, że w procesie restrukturyzacji pojawia się potrzeba masowych zwolnień. Po ich realizacji przeprowadzana jest restrukturyzacja obszaru produkcyjnego w celu dopasowania i przystosowania pozostających pracowników do nowych zadań. Takie działania zakładają utrzymanie wysokiego poziomu produkcji.

 

Komentarze (0)
Czy euro jest Polsce potrzebne?
 Oceń wpis
   

W ciągu ostatnich tygodni podejście do kwestii wejścia Polski do strefy euro uległo diametralnej zmianie. O ile wcześniej - ze względu na inwestorów oraz gości mistrzostw piłkarskich, mówiono o przyjęciu wspólnej waluty na początku 2012 r., to z biegiem czasu także i ten pomysł stracił swoich zwolenników. Obecna sytuacja jest bowiem zgoła odmienna od tej, w jakiej znajdowały się kraje strefy euro jeszcze dwa lata temu. Dotknięta krachem nieruchomości Hiszpania, pogrążona w strajkach i zagrożona bankructwem Grecja oraz będąca  w podobnym położeniu Portugalia nie są dobrą prognozą dla kraju planującego przyjęcie wspólnej waluty. Również w Polsce nastąpiła zmiana nastrojów – wśród ekspertów pojawia się coraz więcej głosów przeciwko zmianie waluty, z uwagi na deficyt budżetowy i brak przygotowania gospodarczego.


Przed władzami kraju postawiono obecnie niezwykle ambitne zadanie przeanalizowania kryzysów trapiących euro oraz analizy, czy wejście do strefy stanowi korzystne posunięcie dla gospodarki. Jest jednak jeszcze jeden istotny aspekt - Polska jako jedno z kluczowych państw Unii Europejskiej powinna dołączyć do dyskusji na temat utworzenia mechanizmów obronnych dla wspólnej waluty. Nie ma tu znaczenia fakt, że obecnie pozostaje poza strefą euro i nie wiadomo, kiedy do niej przystąpi - w 2012, 2015 czy 2017 roku. Dużo ważniejszy jest bowiem sam proces uczestnictwa w rozmowach, gdyż jak mówi stara zasada - dużo łatwiej jest tworzyć zasady gry niż, dostosować się do odgórnie ustalonych.

 

 

 

Komentarze (0)
Zagrożenie wrogim przejęciem - czy może stać się szansą?
 Oceń wpis
   

Sytuacją kryzysową dla przedsiębiorstwa są także próby wrogiego przejęcia. Ich celem jest najczęściej zwiększenie udziału w rynku i umocnienie pozycji konkurencyjnej firmy. Wrogich przejęć dokonują także podmioty zainteresowane poznaniem tajemnicy technologicznej. Aby zabezpieczyć się przed ryzykiem wrogiego przejęcia, należy bezwarunkowo poznać metody ich przeprowadzania . Pozwoli to przeciwdziałających zapobiec problemom związanym z potencjalną utratą firmy.  Do najpowszechniejszych i najczęściej stosowanych metod obrony przed wrogim przejęciem należy przede wszystkim monitoring zobowiązań i należności, który stanowi również obraz płynności przedsiębiorstwa. Monitorować należy także działania konkurencji, starając się przewidzieć ich plany i posunięcia. Należy również przestrzegać poufności w zakresie technologii i receptur stosowanych w firmie. Do innych form zabezpieczenia firmy przed wrogim przejęciem zalicza się także wykupy managerskie, czy specjalne zapisy w statucie spółki, uniemożliwiające wprowadzanie zmian w przedsiębiorstwie po przeprowadzeniu wrogiego przejęcia.

Mimo, iż wielu zarządzających traktuje kryzys jako moment próby, stan ten nie musi oznaczać wyłącznie zagrożenia. Może być także szansą dla przedsiębiorców na analizę i ocenę swojej dotychczasowej działalności oraz – w przypadku wątpliwości – do wprowadzenia korzystnych zmian. Ich efektem może być wzmocnienie pozycji biznesowej i podniesienie konkurencyjności. Firmy wychodzące z kryzysu są zawsze bogatsze o cenne doświadczenia. Po pokonaniu przeciwności poprawia się ich wizerunek w branży, a zarządzający odpowiedzialni za pomyślne zwalczenie sytuacji kryzysowych postrzegani są jako odpowiedzialni i kompetentni o przeprowadzeniu wrogiego przejęcia.
 

Komentarze (0)
Zarządzanie spółką w obliczu zagrożenia
 Oceń wpis
   

Kryzys gospodarczy może powodować niebezpieczne sytuacje zarówno wewnątrz spółki, jak i poza nią. Zarządzający przedsiębiorstwem z reguły nie są w stanie wpłynąć na zmianę sytuacji na rynku, jednak planując zawczasu odpowiednie działania antykryzysowe, mogą zniwelować skutki niekorzystnych przemian rynkowych. Będąc świadomym wyzwań i zagrożeń stojących przed firmą, można uniknąć niemiłego zaskoczenia. Do tego niezbędny jest plan działań antykryzysowych, uwzględniający działania skierowane do wnętrza spółki. Należą do nich m.in.: ograniczenie kosztów produkcji, redukcje etatów, restrukturyzacje oraz dbałość o zachowanie płynności finansowej. yle=""> W monitoringu sytuacji przedsiębiorstwa należy uwzględnić również otoczenie zewnętrzne. Warto zawczasu podjąć działania zmierzające do utrzymania dotychczasowej pozycji rynkowej, a nawet zablokowania lub wyprzedzenia konkurencji. Działalność firmy powinna bowiem dostosowywać się do procesów zachodzących w czasie spowolnienia gospodarczego, powodującego zmiany w systemie normatywnym. Przykładem może być sytuacja, gdzie od czasu do czasu podatki pobierane są w postaci zaliczki, w celu uzupełnienia budżetu Urzędów Skarbowych.

Również nieudane działanie w spółce może wywołać sytuację kryzysową. Dlatego przy planowaniu restrukturyzacji, przekształceń oraz innych modyfikacji działalności i struktury spółki, kluczowe jest stworzenie planu awaryjnego. Odpowiednio przygotowany i wdrożony, niweluje skutki źle przeprowadzonych działań operacyjnych, gwarantując tym samym dalszą stabilność pracy przedsiębiorstwa. Plan awaryjny powinien również zakładać ochronę przed działaniami pracowników na szkodę spółki. W krajach Europy Środkowej, załogi przedsiębiorstw są szczególnie uprzywilejowaną grupą. Odpowiednia manipulacja wyjątkowo silnych związków zawodowych może przyczynić się znacząco do destabilizacji całego przedsiębiorstwa. Istnieje bowiem ryzyko, że w sytuacji kryzysowej zarządzający straci główny czynnik działalności firmy – wsparcie załogi. Aby móc rozwiązać konflikt pomiędzy zarządzającym, a jego podwładnymi, można wprowadzić do firmy związki kontrolowane. Proces ten polega na podziale załogi na wewnętrzne grupy oddziaływania, uszeregowane według dotychczasowej przynależności zawodowej (produkcja, handel, administracja). Przydzielając każdej z grup inne przywileje, wprowadza się antagonizmy nie między załogą a zarządem, a pomiędzy poszczególnymi grupami. Generalnym celem takiego działania jest bowiem zamiana konfliktu pracowników z zarządem na twórczą energię, która z czasem przemieni się w profity dla przedsiębiorstwa. Również w obliczu zagrożenia pracownicy są skłonni do rozwiązania konfliktów. W jednym z przedsiębiorstw pracownicy odstąpili od strajku po informacji zarządu, że w celu uniknięcia przestoju produkcyjnego do zakładu zostaną wprowadzeni nowi pracownicy, którzy przejmą ich uprawnienia.

 

Komentarze (0)
Podatek od dóbr luksusowych na Ukrainie
 Oceń wpis
   


Ukraiński rząd kolejny raz próbuje ustanowić podatek od dóbr luksusowych. W Kijowie pomysł ten pojawia się za każdym razem, gdy w państwowym budżecie występuje znaczny deficyt. Wprowadzenie podatku od dóbr luksusowych wiąże się jednak z wcześniejszym przezwyciężeniem  szeregu problemów i rozwiązaniem wielu spornych kwestii.

Przede wszystkim, faktyczni beneficjenci dóbr luksusowych rzadko wykazują ich posiadanie  w deklaracjach podatkowych. Mimo, iż mieszkają w wysokiej klasy apartamentach i jeżdżą najlepszymi autami, to formalnie zarówno nieruchomości, jak i przedmioty należą do firm. W celu uniknięcia dodatkowych opłat, mogą być także klasyfikowane niezgodnie z pierwotnym przeznaczeniem i wartością (analogicznie do luksusowych samochodów terenowych z kratką, oficjalnie posiadających homologację ciężarową). Takie rozwiązania występują powszechnie, gdyż ich stosowanie jest dozwolone prawnie, a także obdarzone społecznym przyzwoleniem. Pojawia się zatem niezwykle trudne pytanie - jak stworzyć skuteczny i przejrzysty mechanizm naliczania podatku od dóbr luksusowych, nie mając rzetelnej bazy informacji na temat ich rzeczywistych posiadaczy?

Porównywalny wyzwaniem jest również stworzenie katalogu dóbr luksusowych i precyzyjne wskazanie, jakiego rodzaju i klasy przedmioty  wchodzą w jego skład. Problemem jest także wyodrębnienie grupy płatników tego świadczenia. Przy obecnym prawodawstwie, projekt ustawy o podatku od dóbr luksusowych uderzy głównie w klasę średnią, która nie wykorzystuje schematów optymalizacji podatkowej. Zatem o ile pomysł wprowadzenia podatku jest zrozumiały i adekwatny do obecnej sytuacji finansowej Ukrainy, o tyle jego skuteczne opracowanie pozostaje niezwykle skomplikowanym i długotrwałym procesem.

 

Komentarze (0)
Kto jest winien kryzysu Grecji?
 Oceń wpis
   

 

Dlaczego Grecji, mimo przynależności do strefy euro, pozwolono popaść w pułapkę permanentnego zadłużenia i w efekcie w najgłębszy w historii wspólnej waluty kryzys? Winni są nie tylko Grecy i ich brak dyscypliny w finansach. Za współwinnych należy także uznać najmocniejsze kraje starej Unii: Niemcy i Francję. Dlaczego? Otóż jednym z celów tych gospodarek od samego początku była ekspansja ekonomiczna na kolejne rynki, która w późniejszym czasie została uzbrojona w nową broń – euro.

 

Mechanizm tego działania był prosty. Grecja, przystępując do Wspólnoty, stała się z miejsca krajem dotacyjnym, bez know - how i bez środków własnych na rozwój. Pojawiły się dopłaty, które zasilały gospodarkę zewnętrznym kapitałem, a w rzeczywistości spełniały funkcję ochronną biznesu dużych krajów. Grecki rząd wręcz rozpieszczono w zakresie  populistycznej polityki socjalnej. Kolejnym krokiem było wprowadzenie wspólnej waluty. Początkowo Grecja bardzo na tym skorzystała, gdyż scedowała odpowiedzialność za finanse na Bank Centralny UE. Niemniej jednak pozbawiła się tym samym mechanizmu obronnego w postaci własnej polityki monetarnej. Jak bardzo było to krótkowzroczne, okazuje się dopiero teraz. Stara Europa wprowadziła swój biznes pod Akropol, wiedząc, że nie ma tam wystarczających środków na jego obsługę. Przyznawano więc Grecji kolejne dotacje i pożyczki, a co w efekcie doprowadziło do zwiększania się deficytu finansowego. Błąd greckiego rządu (taki sam mogą popełnić inne nowe kraje strefy euro) polegał na tym, że zezwolono na znaczny wzrost poziomu wsparcia socjalnego, nieproporcjonalny do tempa wzrostu ekonomicznego kraju. Reasumując, Grecja wydała więcej niż była w stanie zarobić, a teraz została sama na placu boju z wpływowym biznesem, za którym murem stoją europejscy politycy.

 

Zatem gdy przyjrzymy się bliżej sytuacji, widzimy że odpowiedzialność za kryzys nie spoczywa tylko na Grecji. Co prawda wina w większej części leży po stronie greckiego rządu i osób odpowiedzialnych za populistyczną politykę socjalną, jednakże współwinnymi kryzysu Grecji są także ci, którzy najbardziej domagają się pociągnięcia jej do odpowiedzialności – kraje starej Unii, które ekspansywnie weszły na grecki rynek.    

 

 

Komentarze (1)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
O mnie
Siergiej Krasulenko
Od lat pracuję w branży finansowej. Jako ekspert, współpracuję z Growth Business Management, pomagając młodym przedsiębiorcom. Doradzam im w zakresie zarządzania finansami i budowania strategii. Wierzę, że z odpowiednim wsparciem mogą podbić rynek, wnosząc nowe, twórcze podejście do biznesu.