Sytuacja gospodarcza Ukrainy - wywiad
 Oceń wpis
   

Zapraszam do przeczytania wywiadu, który ukazał się w magazynie Portfel oraz Gazecie Bankowej. Opowiadam w nim o wpływie kryzysu na sytuację poszczególnych branż oraz o różnicach między gospodarką polską, a ukraińską. Poniżej krótki fragment:

Jak rozwija się sektor bankowy na Ukrainie i pozostałych rynkach wschodnich? Czy kryzys odcisnął tu swoje piętno?
Sektor bankowy na Ukrainie znajduje się obecnie w momencie analogicznym do kryzysu z lat 90. Znowu można zaobserwować odwrót kapitału zagranicznego. To zjawisko nie zaczęło się od teraz, a trwa od początku kryzysu i jest spowodowane wzrastającym ryzykiem. Teraz może nastąpić moment, gdy na miejsce kapitału zachodniego przyjjdzie kapitał rosyjski. Stanie się to w sposób naturalny, bo w bankowości żadna nisza nie może być pusta; jeżeli wychodzi kapitał pochodzenia zachodniego, to zastępuje go kapitał ze Wschodu. W tym przypadku najprawdopodobniej z Rosji, gdyż banki ukraińskie nie mają aż takich możliwości. Trudno jednoznacznie opisać kondycję sektora bankowego na pozostałych rynkach wschodnich. Przykładowo, w Rosji jest dosyć potężny kapitał bankowy rodzimego pochodzenia, więc odwrót finansowania z Zachodu nie przyniesie widocznych zmian.

O funkcjonowaniu firm na rynku polskim czy rynkach zachodnich słyszymy bardzo wiele. Czy na Ukrainie łatwiej prowadzi się własny biznes?
Nie – między innymi dlatego, że prawo ukraińskie nie stwarza jeszcze wystarczająco atrakcyjnych warunków do prowadzenia własnego biznesu. Prawo jest bardziej zorientowane na duże korporacje – sektorowi MSP jest zdecydowanie trudniej. Ponadto, udział małych i średnich przedsiębiorstw w PKB Ukrainy jest mniejszy, co powoduje proporcjonalnie mniejsze zainteresowanie ich sytuacją. Dodatkowo, 1 stycznia wszedł w życie nowy kodeks podatkowy, który zwiększa administracyjne wymagania dla biznesu. Z pewnością sanie się to kolejną barierą dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.

Czy przedsiębiorcy ukraińscy są wspierani przez państwo i czy ukraiński rząd oferuje im bezzwrotne środki pomocowe?
Wsparcie przez państwo jest nieporównywalnie mniejsze niż zapotrzebowanie na nie. Biznes ukraiński musi liczyć przede wszystkim na swoje siły i zasoby. Są oczywiście instytucje wspierające biznes, jednak ich działalność nie jest wystarczająca w stosunku do zapotrzebowania.

Cały wywiad można przeczytać tutaj: http://gb.pl/gospodarka/analizy/sytuacja-ekonomiczna-ukrainy.html

Zachęcam do lektury!

Komentarze (0)
Rok płatnego urlopu dla 30 i 50 latków
 Oceń wpis
   

PO planuje rok wolnego dla 30-letnich wypalonych pracą i 50-latków, żeby się przeszkolili. W zamian mieliby później przechodzić na emeryturę. W ciągu najbliższych tygodni rząd ma ustalić, kiedy takie urlopy mogłyby wejść w życie. Przysługiwałyby raz w trakcie kariery zawodowej. Zdaniem psychologów wypalenie zawodowe czeka nawet 40% Polaków. Badania pokazują, że wiek emerytalny może być wydłużany właśnie pod warunkiem przerw w pracy.

Propozycja rządu odnośnie zaproponowania płatnych, rocznych urlopów dla wypalonych pracą, bądź potrzebujących przekwalifikowania, zelektryzowała nie tylko trzydziesto- i pięćdziesięciolatków, ale także dziennikarzy, komentatorów i finansistów. Pojawił się szereg wątpliwości; dlaczego zaproponowano tak sztywną granica wieku (30 i 50 lat) – przecież wypalić zawodowo można się zarówno wcześniej, jak i później. Wiek, w którym pracownik może odczuć wypalenie zawodowe powinien być kwestią indywidualnych odczuć. Kolejne wątpliwości dotyczyły decyzji o rocznym, płatnym urlopie – z punktu widzenia korzyści dla biznesu, powinna być ona podejmowana w wyniku rozmów pracodawcy z pracownikiem, a nie odgórnie narzucona pracodawcy. Ponadto, przy przyznawaniu takiego urlopu w grę wchodzi także czynnik psychologiczny - ciężko będzie jednoznacznie zdiagnozować u których pracowników mamy do czynienia z zespołem wypalenia zawodowego, a którzy symulują aby dostać pełnopłatny, roczny urlop. Dyskusyjna jest także kwestia płatności: pracodawca poniesie koszt zarówno pensji pracownika podczas rocznego urlopu, jak i przeszkolenia oraz opłacenia pracownika zastępczego. Inną kwestią jest czas przeszkolenia – przykładowo, dyrektor finansowy wdraża się do pełnowymiarowej pracy przez okres około roku. Być może rozwiązaniem byłoby finansowanie rocznego urlopu ze specjalnego funduszu, do którego składki odprowadzałby wcześniej pracownik, ale pytanie - co z tymi, którzy nie będą chcieli ich wykorzystać?

Te i podobne wątpliwości można mnożyć. Sam pomysł, choć ciekawy i niewątpliwie potrzebny – wymaga solidnego dopracowania. Będę śledził losy rządowej propozycji płatnych urlopów dla 30 i 50latków oraz przede wszystkim – ich późniejszy wpływ na kondycję polskiej gospodarki.

Komentarze (0)
Wpływ kryzysu arabskiego na kondycję światowej gospodarki
 Oceń wpis
   

Jak kryzys w krajach arabskich wpłynie na kondycję światowej gospodarki? Przed odpowiedzią na to pytanie, należy zastanowić się nad jego przyczynami. Najważniejszą z nich jest autorytarny sposób sprawowania władzy oraz brak demokracji w państwach obecnie ogarniętych chaosem. Spowodował on wyraźny, kastowy podział społeczności na wąski szereg bogatych, liczną grupę biednych oraz największą grupę bardzo biednych osób, które organizują głośne protesty przeciwko sytuacji swojej i kraju. Ich działania – choć niepozbawione słuszności, będą miały istotny, negatywny wpływ na kondycję światowej gospodarki. Przede wszystkim, wzrośnie liczba nielegalnych emigrantów z krajów ogarniętych kryzysem. Udadzą się oni do krajów bardziej rozwiniętych w poszukiwaniu większych zarobków i lepszej jakości życia. W momencie kryzysu, granice państwa stają się słabiej chronione, a kontrola graniczna bywa przeprowadzana pobieżnie. Napływem nielegalnych emigrantów są zagrożone w pierwszej kolejności kraje sąsiednie, gdzie może dojść do wzrostu konkurencji wśród mieszkańców rdzennych i napływowych. Ponadto, niestabilność w krajach arabskich, takich jak Egipt, Libia, Tunezja i Jordania może spowodować zakłócenia transportu (w tym morskiego) oraz przenieść niepokój na pozostałe kraje sąsiednie. Arabski kryzys może mieć efekt domina, co spowoduje zamieszanie i niepokój w całym regionie. Afryka i Bliski Wschód to terytoria z silną władzą autorytarną – jeśli mieszkańcy krajów ościennych zauważą, że u ich sąsiadów udało się obalić dotychczasowy reżim i zaprowadzić demokratyczne porządki, będą chcieli podobnie postąpić u siebie. Kryzys w tej formie może przenieść się również w rejon krajów byłego ZSRR i być przyczyną eskalacji napięcia na znacznym większym obszarze. Ponadto, bezpośrednim – i już odczuwalnym skutkiem kryzysu arabskiego jest nie tyle brak stabilności, co związany z nią odwrót inwestorów i turystów. Branża turystyczna, będąca znaczącym źródłem wpływów do budżetu Egiptu i Tunezji, znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Puste hotele, odwołane loty i chaos w pobliżu miejscowości wypoczynkowych skutecznie zniechęciły turystów. Brak stabilności, zauważalny w krajach arabskich uniemożliwia rozwój gospodarki i choć ów region zawsze był niespokojny, to tym razem czeka go długa walka ze skutkami kryzysu i odbudową zaufania do turystów i inwestorów.

Komentarze (0)
Czy euro jest Polsce potrzebne?
 Oceń wpis
   

W ciągu ostatnich tygodni podejście do kwestii wejścia Polski do strefy euro uległo diametralnej zmianie. O ile wcześniej - ze względu na inwestorów oraz gości mistrzostw piłkarskich, mówiono o przyjęciu wspólnej waluty na początku 2012 r., to z biegiem czasu także i ten pomysł stracił swoich zwolenników. Obecna sytuacja jest bowiem zgoła odmienna od tej, w jakiej znajdowały się kraje strefy euro jeszcze dwa lata temu. Dotknięta krachem nieruchomości Hiszpania, pogrążona w strajkach i zagrożona bankructwem Grecja oraz będąca  w podobnym położeniu Portugalia nie są dobrą prognozą dla kraju planującego przyjęcie wspólnej waluty. Również w Polsce nastąpiła zmiana nastrojów – wśród ekspertów pojawia się coraz więcej głosów przeciwko zmianie waluty, z uwagi na deficyt budżetowy i brak przygotowania gospodarczego.


Przed władzami kraju postawiono obecnie niezwykle ambitne zadanie przeanalizowania kryzysów trapiących euro oraz analizy, czy wejście do strefy stanowi korzystne posunięcie dla gospodarki. Jest jednak jeszcze jeden istotny aspekt - Polska jako jedno z kluczowych państw Unii Europejskiej powinna dołączyć do dyskusji na temat utworzenia mechanizmów obronnych dla wspólnej waluty. Nie ma tu znaczenia fakt, że obecnie pozostaje poza strefą euro i nie wiadomo, kiedy do niej przystąpi - w 2012, 2015 czy 2017 roku. Dużo ważniejszy jest bowiem sam proces uczestnictwa w rozmowach, gdyż jak mówi stara zasada - dużo łatwiej jest tworzyć zasady gry niż, dostosować się do odgórnie ustalonych.

 

 

 

Komentarze (0)
O mnie
Siergiej Krasulenko
Od lat pracuję w branży finansowej. Jako ekspert, współpracuję z Growth Business Management, pomagając młodym przedsiębiorcom. Doradzam im w zakresie zarządzania finansami i budowania strategii. Wierzę, że z odpowiednim wsparciem mogą podbić rynek, wnosząc nowe, twórcze podejście do biznesu.