W ciągu ostatnich tygodni podejście do kwestii wejścia Polski do strefy euro uległo diametralnej zmianie. O ile wcześniej - ze względu na inwestorów oraz gości mistrzostw piłkarskich, mówiono o przyjęciu wspólnej waluty na początku 2012 r., to z biegiem czasu także i ten pomysł stracił swoich zwolenników. Obecna sytuacja jest bowiem zgoła odmienna od tej, w jakiej znajdowały się kraje strefy euro jeszcze dwa lata temu. Dotknięta krachem nieruchomości Hiszpania, pogrążona w strajkach i zagrożona bankructwem Grecja oraz będąca w podobnym położeniu Portugalia nie są dobrą prognozą dla kraju planującego przyjęcie wspólnej waluty. Również w Polsce nastąpiła zmiana nastrojów – wśród ekspertów pojawia się coraz więcej głosów przeciwko zmianie waluty, z uwagi na deficyt budżetowy i brak przygotowania gospodarczego.



